Gal Geliński błyszczy na 1 ligowych parkietach - czy zagra w PLK?

Po około miesiącu rywalizacji na polskich parkietach dochodzimy już do pierwszych sportowych wniosków, kibice mają swoich ulubieńców, a działacze wraz ze sztabami szkoleniowymi podsumowują pierwsze kolejki. Niestety kilku graczy doznało poważniejszych kontuzji lub wciąż zmaga się z przedsezonowymi urazami. Taki obrót spraw skłania do refleksji nad potencjalnymi zmianami kadrowymi w drużynach.
Czy zawodnikiem, który w najbliższych tygodniach zasili szeregi któregoś z klubów PGE Basket Ligi będzie Gal Geliński czyli kapitan KKS Polonii Warszawa, który śmiało można powiedzieć jest gwiazdą zaplecza koszykarskiej ekstraklasy? Niewykluczone, bowiem z naszych informacji wynika, iż kilka klubów jest zainteresowanych usługami polskiego rozgrywającego z izraelskim obywatelstwem. Z perspektywy ekipy ,,Czarnych Koszul" ciężko jednak rozstać się z tak klasowym zawodnikiem po naprawdę udanym początku sezonu dla niego jak i dla drużyny.
Reklama
Gal Geliński jest rozgrywającym mającym przywódcze cechy wobec czego jest on kapitanem zespołu. Ma świetną wizję parkietu, dzięki czemu poszerza możliwości Polonii w ataku współpracując z takimi graczami jak Przemysław Wrona, Cameron Gaines czy Maksymilian Duda, którzy dobrze czują się w akcjach typu pick&roll. Poza tym Geliński dobrze walczy na tablicach, czego najlepszym dowodem jest średnia zawodnika z 7 ligowych kolejek i imponujące 7.9 zebranej piłki na mecz, a pamiętajmy że mówimy o graczu z pozycji 1. 31 - latek potrafi zdobywać punkty na różne sposoby od celnych trafień zza łuku przez grę 1v1 aż po skuteczną grę w tranzycji. Oczywiście jak w przypadku każdego koszykarza Gal ma słabsze strony jakimi są choćby mechanika rzutu(25% skuteczności rzutów za 3 punkty) czy też liczba strat przekraczająca 3.5, jednakże osiągnięcia statystyczne Gelińśkiego muszą robić wrażenie. Chodzi o dwa poprzednie mecze Polonii czyli starcia z rzeszowską Resovią oraz domowy mecz z Decką Pelplin. To właśnie w nich mierzący 195 cm gracz dwukrotnie zanotował triple - double(z Resovią 19 punktów/13 zbiórek i 19 asyst, a z Decką 25 oczek/12 zbiórek oraz 10 asyst, a co równie ważne dwa wygrane spotkania Czarnych Koszul). Równie imponujący jest fakt, iż Geliński spędził w meczu z Resovią na parkiecie 40 minut, co oznacza że nawet na chwilę trener Łukasz Dziergowski nie zdjął go z parkietu.
Wracając do rozważań dotyczących zmiany klubu przez Gelińskiego jeszcze w tym sezonie nie jest wykluczona, a wśród zainteresowanych klubów mogłyby być potencjalnie drużyny z Bydgoszczy, Gliwic, Słupska czy Sopotu, które borykają się z problemami zdrowotnymi na starcie rozgrywek. Pewną przeszkodą w parafowaniu umowy na najwyższym szczeblu mogłaby być kwestia narodowości Gala, który w 1.Lidze gra jako Polak, a na parkietach PGE Basket Ligi mógłby zostać zakwalifikowany jako obcokrajowiec, a przecież ich ilość jest ściśle określona dla klubów. Na ten moment są to jednak niepoparte oficjalnym zainteresowaniem rozważania. Nie zmienia to jednak faktu, że Gal Geliński wyrasta na jednego z najbardziej wszechstronnych graczy 1.Ligi i może dać wiele swojemu zespołowi w nabierającym tempa sezonie.
Reklama
















