NA ŻYWO
19:30WKSvsARR
PGE Basket Liga07.11
17:30DZIvsANW
PGE Basket Liga07.11
15:00MKSvsGÓR
PGE Basket Liga07.11
20:15 ENvsPGE
PGE Basket Liga06.11
93 : 89LEGvsENE
Superpuchar Polski 26.09
77 : 81DZIvsZAS
Superpuchar Polski 26.09
110 : 96LEGvsZAS
Superpuchar Polski27.09
76 : 79ENEvsLEG
Polska Liga Koszykówki02.10
63 : 102ENEvsDZI
Polska Liga Koszykówki02.10
85 : 104ARRvsKIN
Polska Liga Koszykówki03.10
105 : 95 ENvsZAS
Polska Liga Koszykówki03.10
78 : 89EUVvsMKS
Polska Liga Koszykówki04.10
79 : 84PGEvsTAS
Polska Liga Koszykówki 04.10
95 : 70AMWvsWKS
Polska Liga Koszykówki04.10
88 : 87ANWvsGÓR
Polska Liga Koszykówki05.10
104 : 87ZASvsLEG
PGE Basket Liga09.10
74 : 75 ENvsEUV
PGE Basket Liga09.10
87 : 83MKSvsARR
PGE Basket Liga10.10
69 : 82KINvsWKS
PGE Basket Liga10.10
96 : 82AMWvsENE
PGE Basket Liga11.10
97 : 77DZIvsPGE
PGE Basket Liga11.10
79 : 78ANWvsENE
PGE Basket Liga11.10
65 : 81TASvsGÓR
PGE Basket Liga12.10
110 : 96ARRvs EN
PGE Basket Liga16.10
73 : 72LEGvsANW
PGE Basket Liga16.10
76 : 84EUVvsZAS
PGE Basket Liga17.10
76 : 73PGEvsAMW
PGE Basket Liga17.10
81 : 91ENEvsKIN
PGE Basket Liga17.10
74 : 71GÓRvsDZI
PGE Basket Liga18.10
97 : 80MKSvsWKS
PGE Basket Liga18.10
84 : 87ENEvsTAS
PGE Basket Liga19.10
90 : 69EUVvsARR
PGE Basket Liga23.10
70 : 54KINvsPGE
PGE Basket Liga24.10
78 : 77ZASvsANW
PGE Basket Liga24.10
100 : 77WKSvs EN
PGE Basket Liga24.10
88 : 95AMWvsGÓR
PGE Basket Liga25.10
84 : 74LEGvsTAS
PGE Basket Liga25.10
91 : 81DZIvsENE
PGE Basket Liga25.10
88 : 82MKSvsENE
PGE Basket Liga25.10
83 : 82ANWvsTAS
PGE Basket Liga30.10
87 : 90ENEvs EN
PGE Basket Liga31.10
77 : 92LEGvsDZI
PGE Basket Liga31.10
72 : 84ENEvsAMW
PGE Basket Liga31.10
87 : 71ARRvsZAS
PGE Basket Liga31.10
89 : 96PGEvsMKS
PGE Basket Liga01.11
84 : 96EUVvsWKS
PGE Basket Liga01.11
86 : 95GÓRvsKIN
PGE Basket Liga01.11
Zobacz wszystkie
ReklamaBetFan – odbierz do 600 zł na start. Kod: RZUTZA3. 18+ Hazard wiąże się z ryzykiem.
1 LIGA

Hit w Stargardzie, derby Podkarpacia i walka z osłabieniami. Zapowiedź 7. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn

Hit w Stargardzie, derby Podkarpacia i walka z osłabieniami. Zapowiedź 7. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn
Fot: 1LM

Hit Spójni Stargard z ŁKS-em Łódź, derby Podkarpacia i kolejne podejście Resovii do pierwszego zwycięstwa. Wszystkie osiem spotkań siódmej kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn odbędzie się w sobotę, a emocji nie powinno zabraknąć na żadnym poziomie tabeli. WKK spróbuje przedłużyć serię wygranych do pięciu spotkań, niepokonana Polonia Leszno sprawdzi odporność beniaminka z Bytomia, a starcie Polonii Warszawa z Decką Pelplin pokaże, kto zrobi kolejny krok w stronę ligowej czołówki. Zespoły mają już za sobą wystarczająco dużo spotkań, żeby dostrzec ich najmocniejsze strony, ale również problemy, które przeciwnicy coraz skuteczniej próbują wykorzystywać.

 

Reklama

W sobotniej rywalizacji duże znaczenie będą miały kontuzje, powroty i zmiany na ławkach trenerskich. Resovia zatrudniła Darko Radulovicia, ale przeciwko jego dotychczasowemu zespołowi ponownie poprowadzi ją Michał Koper. W kilku klubach dostępność ważnych zawodników może zmienić podział minut, ustawienia oraz sposób prowadzenia ataku. Przyglądamy się wszystkim ośmiu spotkaniom, analizując najważniejsze pojedynki, elementy wymagające poprawy i przewagi, których poszczególne drużyny powinny szukać przeciwko najbliższemu rywalowi.

 
GKS Tychy - WKK Active Hotel Wrocław
31 października, godz. 13:00
 
GKS Tychy
 
Tyszanie po dwóch zwycięstwach zostali wyraźnie zatrzymani w Lesznie, przegrywając 59:84. Teraz czeka ich spotkanie starych znajomych. Michał Jodłowski i Szymon Kiwilsza reprezentowali wcześniej WKK, a w 2016 roku wspólnie z Michałem Jędrzejewskim zdobyli w jego barwach brąz mistrzostw Polski U20. Dekadę po tamtym sukcesie staną po przeciwnych stronach, a współpraca rozgrywającego wrocławian z wysokimi będzie jednym z najważniejszych wyzwań dla gospodarzy. W Lesznie największe zastrzeżenia budziła bowiem łatwość, z jaką przeciwnicy dochodzili do pozycji w polu trzech sekund. Przeciwko Bradowi Waldowowi powtórzenie tych błędów byłoby szczególnie kosztowne. GKS musi wcześniej utrudniać środkowemu zajęcie miejsca, naciskać na podających i pilnować zastawienia. Samo podwojenie po przyjęciu piłki blisko obręczy może już nie wystarczyć. Ważna będzie współpraca tyskich podkoszowych z obrońcami obwodowymi, którzy nie mogą pozwalać na swobodne podania do centra. Kiwilsza, notujący 10,2 punktu i 4,8 zbiórki, będzie potrzebny również przy kończeniu defensywnych posiadań. Waldow potrafi bowiem zdobywać przewagę bez otrzymywania piłki z zagrywki, regularnie ponawiając niecelne rzuty partnerów.
 
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
 
Po drugiej stronie gospodarze powinni angażować Amerykanina w obronę zasłon Tomasza Śniega. Doświadczony rozgrywający, notujący 9,5 punktu i 4,5 asysty, musi rozpoznawać, kiedy zaatakować pozostawioną przestrzeń, a kiedy uruchomić rolującego wysokiego. Damian Jeszke daje możliwość rozciągania ustawienia - zdobywa 12 punktów i trafia 36,1 procent trójek. Jego obecność powinna utrudniać WKK zagęszczanie środka. Istotne będą również wejścia Sebastiana Bożenki, który wymusza średnio 6,8 faulu oraz strzeleckie możliwości Maćka Koperskiego. Tyszanie potrzebują większej liczby akcji kończonych blisko obręczy i na linii, żeby nie uzależniać całego spotkania od dystansu. W Lesznie trafili tylko 20 procent prób za trzy. Nawet przy lepszej skuteczności konieczne będzie zachowanie równowagi między rzutem, penetracją i grą podkoszowych.
 
WKK Active Hotel Wrocław
 
Wrocławianie przyjadą po piątą wygraną z rzędu, mając za sobą zwycięstwo 104:88 nad SKS-em. Fundamentem pozostaje Waldow, który w ostatnim spotkaniu zdobył 19 punktów i zebrał 13 piłek, w tym sześć w ataku. Jego sezonowe średnie wynoszą 15 punktów i 10,8 zbiórki, a skuteczność za dwa sięga 64 procent. To przewaga, od której WKK powinno rozpoczynać budowanie ofensywy. Jeśli GKS będzie bronił indywidualnie, warto regularnie wracać do centra. Jeśli zacznie podwajać, potrzebne będą szybkie podania i ruch po stronie przeciwnej do piłki. Ważnym wsparciem jest Maksymilian Zagórski, który dokłada średnio 11 punktów i 7,2 zbiórki, w tym 1,5 w ataku. Jego energia w walce pod tablicami była szczególnie widoczna przeciwko Polonii Warszawa, gdy zebrał 13 piłek, z czego cztery pod koszem rywala. Tyszanie muszą więc pilnować zastawienia także wtedy, gdy Waldow pozostaje poza bezpośrednim zasięgiem zbiórki. Zagórski potrafi również wziąć na siebie większą odpowiedzialność za zdobywanie punktów - przeciwko Decce zdobył ich 21, wykorzystując wszystkie 13 rzutów wolnych. Powrót Mikołaja Adamczaka po kontuzji zwiększył możliwości rotacji pod koszem. Przeciwko Starogardowi dał sześć punktów i cztery zbiórki w ponad dziewięć minut, zapewniając dodatkowe wsparcie wysokim.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Duże znaczenie będzie miał pojedynek Michała Jędrzejewskiego ze Śniegiem. Rozgrywający WKK zakończył poprzedni mecz z 11 asystami przy jednej stracie, bardzo dobrze wykorzystując ustawienie partnerów. Podobna cierpliwość przyda się przeciwko GKS-owi, który może zmieniać sposób bronienia i próbować wybijać gości z rytmu. Jakub Patoka, notujący 11,3 punktu, 5,7 zbiórki i 3,7 asysty, daje dodatkową możliwość rozegrania, natomiast Mateusz Orłowski zapewnia 11,5 punktu. Ważną opcją na obwodzie jest również Jakub Koelner, który zdobywa średnio 10,3 punktu, trafiając 34,5% rzutów za trzy i 90% wolnych. Jego obecność na dystansie może utrudniać tyszanom zagęszczanie obrony pod koszem i otwierać partnerom przestrzeń do wejść. Wrocławianie mają więc argumenty pozwalające uniknąć przeciążenia jednego zawodnika. Poprawy wymaga początek spotkania w obronie. Z SKS-em stracili przed przerwą 52 punkty, a dopiero później przejęli kontrolę. W Tychach korzystniej będzie od razu ograniczać wejścia i podania do wysokich, zamiast ponownie liczyć na odwrócenie meczu po zmianie stron.
 
KKS Polonia Warszawa - Decka Pelplin
31 października, godz. 15:00
 
KKS Polonia Warszawa
 
Polonia wróciła z Rzeszowa ze zwycięstwem 83:79 i potwierdziła, że potrafi rozstrzygać wyrównane końcówki. Gal Gelinski zanotował 19 punktów, 13 zbiórek i 19 asyst, a jego sezonowe średnie wzrosły do 17,2 punktu, 7,2 zbiórki i 9,3 asysty. Przeciwko Deckce ponownie powinien regularnie atakować pole trzech sekund, ale równie istotne będzie angażowanie rywali w pracę po bronionej stronie. Haynes-Jones i Coke-Domingue spędzili przeciwko Spójni odpowiednio ponad 38 i 36 minut na parkiecie. Warszawianie mogą próbować wykorzystywać to obciążenie, zmuszając ich do bronienia kolejnych zasłon i zmian kierunku. Jacoby Ross, zdobywający 21 punktów na mecz, powinien przejmować część prowadzenia ofensywy, żeby Geliński nie musiał tworzyć przewagi w każdym posiadaniu.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Największe pole do poprawy znajduje się jednak w defensywie. Resovia zebrała przeciwko Polonii 15 piłek w ataku i w trzeciej kwarcie odrobiła straty. Przy aktywnych wysokich Decki podobne zaniedbania mogą mieć jeszcze większe znaczenie. Cameron Gaines, notujący 12,2 punktu i 12,2 zbiórki, potrzebuje wsparcia całej piątki przy zastawieniu. Po pomocy do penetracji ktoś musi przejmować jego bezpośredniego przeciwnika. Warszawianie powinni też ostrożnie wybierać, z której strony pomagają. Przemysław Kuźkow trafia 58,8 procent trójek, dlatego pozostawianie go na otwartej pozycji może szybko napędzić ofensywę gości. Ważne będzie zatrzymanie pierwszego minięcia bez konieczności przesuwania całej obrony oraz zmuszanie Decki do podejmowania decyzji pod presją, szczególnie przez Coke’a-Domingue’a.
 
Decka Pelplin
 
Pelplinianie wygrali trzy kolejne mecze, a ostatnio jako pierwsi w sezonie pokonali Spójnię, zwyciężając 99:92. Ich największym atutem jest kilka uzupełniających się źródeł punktów. Haynes-Jones notuje 18,8 punktu i 4,5 asysty, Coke-Domingue dokłada 17,3 punktu, 5,5 zbiórki i 5 asyst, a Gurtatowski zapewnia kolejne 13,7 punktu. Polonia nie będzie więc mogła skupić całej uwagi na jednym zawodniku. Jednocześnie w ostatnich spotkaniach brakowało Konopatzkiego, którego ostatni ligowy występ przypadł na 3 października. Bez potwierdzenia jego powrotu trzeba uwzględniać dalsze duże obciążenie podstawowych graczy obwodowych. To zwiększa znaczenie spokojnego prowadzenia ataku i unikania strat, po których liderzy muszą dodatkowo wracać za szybkim atakiem przeciwnika.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Przeciwko Gelinskiemu Decka powinna przede wszystkim utrzymywać obrońcę przed piłką i ograniczać wejścia do środka. Agresywne podwojenie każdej zasłony może tylko ułatwić mu rozdawanie podań. Warto sprawdzać wariant zmuszający go do częstszego rzutu z dystansu, przy jednoczesnym pilnowaniu Rossa bez piłki. W ataku goście mogą wyciągać Gainesa do obrony zasłon, a następnie wykorzystywać ruch Szczepańskiego i Gurtatowskiego za jego plecami. Szczepański daje 11,5 punktu i 6,2 zbiórki, a Tobiasz Dydak kolejne 5,2 zebranej piłki. Ich aktywność może ograniczyć przewagę warszawian na tablicach. Ważna będzie też dyscyplina wysokich w obronie. Przeciwko Spójni Gurtatowski zakończył mecz z pięcioma faulami, co przy kolejnym wymagającym rywalu mogłoby mocno utrudnić zarządzanie rotacją.
 
SKS Fulimpex Starogard Gdański - OPTeam Resovia Rzeszów
31 października, godz. 15:00
 
SKS Fulimpex Starogard Gdański
 
Kociewskie Diabły przystąpią do spotkania po rozstaniu z Darko Raduloviciem. Obowiązki pierwszego trenera przejmuje tymczasowo Michael Łydkowski, który musi szybko uporządkować grę drużyny z bilansem 1-5. W ostatnim meczu zabrakło Patryka Kędla i Wiktora Rajewicza, dlatego ich dostępność może istotnie wpłynąć na rotację. Podstawą ofensywy pozostaje współpraca Kordalskiego z Gromovsem. Rozgrywający notuje 12,5 punktu i 6,5 asysty, a łotewski center daje 14,8 punktu oraz 6,3 zbiórki. Przeciwko Resovii warto regularnie sprawdzać, jak goście bronią zasłony i zabezpieczają rolującego wysokiego. Jeśli pomoc będzie schodziła zbyt głęboko, otworzą się pozycje dla Johnsona i Wróbla, trafiających odpowiednio 44,8 oraz 41 procent trójek.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Najpilniejszym zadaniem pozostaje jednak poprawa obrony i zastawienia. We Wrocławiu SKS prowadził do przerwy, ale ostatecznie przegrał 88:104. Waldow zebrał sześć piłek w ataku, a teraz podobnym zagrożeniem będzie Bartosz, który z Polonią miał siedem ofensywnych zbiórek. Gospodarze muszą kończyć akcję obronną całą piątką, szczególnie po wejściach Moore’a wymuszających pomoc pod koszem. W bronieniu Amerykanina warto ograniczać mu rozpęd i zachęcać do rzutu z dystansu, zamiast pozwalać na regularne dochodzenie pod obręcz. Nie może to jednak oznaczać porzucania Antypova. Kluczowe będzie również unikanie strat w środku boiska. Resovia z Moore’em ma możliwości, żeby szybko zamieniać takie błędy na punkty, a SKS potrzebuje meczu prowadzonego z większą kontrolą.
 
OPTeam Resovia Rzeszów
 
Rzeszowianie zatrudnili Radulovicia, ale przeciwko jego dotychczasowemu klubowi zespół ponownie poprowadzi Koper. Nadal duże znaczenie ma sytuacja zdrowotna. Młynarski ma problemy z plecami, Mishula pozostawał niedostępny, natomiast Grochowski wrócił przeciwko Polonii z ograniczonym czasem gry. Spędził na parkiecie około 14 minut, dlatego nie należy automatycznie zakładać, że będzie mógł przez całe spotkanie odciążać Moore’a. Amerykanin w dwóch występach notuje 28 punktów i 6 asyst, trafiając 64,5 procent rzutów za dwa. Jego wejścia powinny pozostać głównym sposobem wywierania presji na obronę SKS-u. Warto jednak częściej dostarczać mu piłkę po wcześniejszym ruchu partnerów, żeby atakował już przesuniętą defensywę.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Więcej organizacji mogą, a w zasadzie muszą przejmować Zegzuła i Margiciok, którzy przeciwko Polonii zanotowali sześć i pięć asyst. Ich aktywność pozwoliłaby Moore’owi częściej kończyć akcje, zamiast jednocześnie odpowiadać za ich rozpoczęcie i stworzenie przewagi. Antypov powinien utrzymywać szerokość ustawienia, a Bartosz wykorzystywać momenty, w których Gromovs pomaga przy penetracji. Poprawy wymaga skuteczność spod kosza oraz z linii - z Polonią Resovia trafiła 13 z 21 wolnych. W obronie warto zachować zmiany ustawień stosowane przez Kopra, ale potrzebna jest większa konsekwencja od pierwszych minut. Kordalski nie może swobodnie wchodzić do środka i wybierać między własnym rzutem a podaniem do Gromovsa. Przy osłabionej rotacji kolejna pogoń po słabym początku może kosztować zbyt wiele energii potrzebnej na końcówkę.
 
Weegree AZS Politechnika Opolska - Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg
31 października, godz. 17:00
 
Weegree AZS Politechnika Opolska
 
Opolanie po zwycięstwie nad ŁKS-em nie zdołali pójść za ciosem, przegrywając z Sokołem 84:104. Campbell nadal imponuje indywidualnie - notuje 27,3 punktu, 5 asyst i 4,5 przechwytu - ale sam dorobek lidera nie rozwiązuje problemów całej drużyny. Po ostatnim meczu Turkiewicz mówił o jego drobnym urazie oraz niepełnym przygotowaniu Lamara, który dopiero dołączył do zespołu. Nie oznacza to absencji, ale zwiększa znaczenie rozłożenia odpowiedzialności. Lamar powinien stopniowo przejmować część organizacji, a Kupczyński, zdobywający 13,8 punktu, częściej otrzymywać piłkę po wcześniejszym stworzeniu przewagi. Ważna może być również aktywność Bereszyńskiego, który przeciwko Sokołowi zanotował 16 punktów i siedem zbiórek.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Największy problem znajduje się po bronionej stronie. Łańcucianie zdobyli 25 punktów z szybkiego ataku, często korzystając z błędów Opola bez konieczności rozgrywania długich akcji. Gospodarze muszą lepiej zabezpieczać własne rzuty i wcześniej ustalać, kto wraca, a kto walczy o ponowienie. Przeciwko Kotwicy równie ważne będzie zastawienie Leończyka. Sam nacisk na Washingtona nie wystarczy, jeśli niecelny rzut zakończy się kolejną szansą gości. Warto też uważać na faule przy próbach przechwytu - Campbell daje w ten sposób energię, ale nie każda ryzykowna próba przynosi korzyść. W ataku Opole powinno zmuszać liderów Kotwicy do pracy na zasłonach i ograniczać posiadania kończone trudnym rzutem bez wcześniejszego wejścia w pole trzech sekund.
 
Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg
 
Kołobrzeżanie przegrali z Poznaniem 84:90 po dogrywce, choć przez długie fragmenty prezentowali się dobrze. Największe znaczenie w końcówce miały problemy z faulami - Washington, Małgorzaciak i Leończyk zakończyli spotkanie z pięcioma przewinieniami. To ograniczyło możliwości rozegrania najważniejszych akcji. Przed wyjazdem do Opola istotna pozostaje również dyspozycja Kaszowskiego, który przed ostatnim meczem nie trenował przez cały tydzień, a mimo to wystąpił i trafił trzy trójki. Podstawę ofensywy powinien stanowić duet Washington - Leończyk. Rozgrywający notuje 18,7 punktu i 5,7 asysty, a doświadczony podkoszowy zapewnia 10,2 punktu oraz 12,7 zbiórki. Ich współpraca może pozwolić wykorzystać problemy gospodarzy z obroną środka.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Kotwica musi jednak znacznie lepiej chronić piłkę. Z Poznaniem popełniła 16 strat, a przeciwko Campbellowi podobne błędy mogą być jeszcze bardziej kosztowne. W uporządkowaniu ataku może pomóc pozyskany Jalen Ray. 27-letni Amerykanin zna już pierwszoligowe realia - w poprzednim sezonie rozegrał dla PGE Spójni Stargard 36 spotkań, notując średnio 15,9 punktu i 4,7 asysty przy skuteczności 40,4 procent za trzy. Wcześniej występował na uczelni Hofstra, a następnie w brytyjskim Surrey i kosowskim Vëllaznimi. Obecne rozgrywki rozpoczął w tureckim Konya Büyükşehir Belediyespor, gdzie w sześciu meczach zdobywał średnio 15,2 punktu i rozdawał cztery asysty. Jego ewentualny debiut w Opolu pozostaje jednak uzależniony od dopełnienia formalności związanych z rejestracją. Jeśli będzie dostępny, Kotwica zyska dodatkowego zawodnika do prowadzenia akcji po zasłonie i podejmowania decyzji pod presją. Jego skuteczność z dystansu powinna też utrudniać rywalom cofanie obrony pod kosz. Może na tym skorzystać Małgorzaciak, zdobywający 17,3 punktu, który częściej mógłby otrzymywać piłkę po wcześniejszym rozruszaniu defensywy. Nadal potrzebne będą jednak szybkie podania i ponowne wyjścia po piłkę, zamiast długiego kozłowania przeciwko naciskowi. Więcej w ataku powinien dać również Rutkowski, który z Poznaniem zdobył tylko trzy punkty przy sezonowej średniej 14,2. W defensywie goście powinni zmuszać Campbella do oddawania piłki, a następnie utrudniać mu jej ponowne otrzymanie. Jednocześnie muszą pilnować Kupczyńskiego i nie otwierać łatwych wejść pozostałym graczom. O wyniku może zdecydować cierpliwość oraz dyscyplina liderów, szczególnie przy wyrównanej końcówce.
 
Miasto Szkła Krosno - Solvera Sokół Łańcut
31 października, godz. 18:00
 
Miasto Szkła Krosno
 
Krośnianie mają tylko jedno zwycięstwo, choć ostatnio potrafili postawić trudne warunki Spójni i ŁKS-owi. Największym problemem pozostaje utrzymywanie jakości po mocniejszej odpowiedzi przeciwnika. W Łodzi dobra pierwsza połowa dała prowadzenie, ale po przerwie atak stał się zbyt pasywny. Piłka krążyła po obwodzie, a kolejne rzuty z dystansu nie przynosiły już takich efektów. Murray, notujący 23,7 punktu i 7,3 asysty, potrzebuje wyraźniejszych opcji podania i większego ruchu partnerów. Sade rozpoczął występy od 14 punktów i może pomagać w tworzeniu przewagi, ale nadal jest na etapie poznawania zespołu. Jego przyjście ma szczególne znaczenie wobec urazu stopy Hlebowickiego, który ograniczył możliwości rotacji na obwodzie.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Jeżeli Sokół ponownie wystąpi bez Milovanovicia, Krosno powinno częściej wykorzystywać Kempa i sprawdzać wytrzymałość podkoszowej rotacji rywala. Chodzi zarówno o zdobywanie punktów, jak i wymuszanie pomocy otwierającej pozycje Jankowskiemu czy Murrayowi. Potrzebna będzie jednak równowaga. Kemp nie może pozostawać wyłącznie zawodnikiem stawiającym zasłony, po których akcja kończy się trudną trójką. W obronie gospodarze muszą ograniczyć rozpęd Wielocha i Couisnarda, zanim akcja przeniesie się pod obręcz. Amerykanin trafił w Opolu cztery z pięciu trójek, więc zbyt głębokie cofnięcie wysokiego może dawać mu komfort rzutu. Ważne będą zmiany sposobu bronienia, ale bez chaosu w powrotach do strzelców. Derby wymagają od Krosna przede wszystkim konsekwencji, również wtedy, gdy pierwsza korekta Sokoła odbierze gospodarzom najłatwiejsze rozwiązania.
Reklama
 
Solvera Sokół Łańcut
 
Łańcucianie wrócili na zwycięską ścieżkę, pokonując Opole 104:84. Duże znaczenie miał powrót Couisnarda, który zdobył 25 punktów i ponownie dał ofensywie możliwość tworzenia przewagi indywidualnej. Jego sezonowe średnie wynoszą 20,4 punktu i 42,9 procent skuteczności za trzy. Wciąż istotna pozostaje sytuacja Milovanovicia, który pauzował z powodu urazu pachwiny i nie wystąpił również w Opolu. Bez potwierdzenia powrotu Serba trzeba uwzględniać dalszą grę w zmienionych ustawieniach. Odpowiedzialność pod koszem przejmuje wtedy Rosiński, autor 18 punktów i siedmiu zbiórek w ostatnim meczu. Po rozstaniu z Kucharkiem możliwości rotacji na wysokich pozycjach są dodatkowo ograniczone, dlatego wsparcie skrzydeł przy zastawieniu Kempa będzie szczególnie ważne.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
W ataku Sokół powinien wykorzystywać szybkość i zmuszać krośnieńskiego centra do wychodzenia z okolic obręczy. Wieloch potrafi prowadzić współpracę po zasłonie, a Couisnard atakować zarówno z kozła, jak i po otrzymaniu piłki na obwodzie. Ziółkowski daje dodatkowe rozegranie - w Opolu zanotował pięć asyst i osiem zbiórek - a Rosiński może korzystać z miejsca powstającego po pomocy do liderów. Poprawy wymagają jednak straty. Mońko popełnił ich sześć, a Lis cztery, co przy wyższej jakości rywala mogłoby mieć większe konsekwencje. Przeciwko Murrayowi nie można regularnie oddawać łatwych punktów po własnych błędach. Jeśli Milovanović wróci, goście zyskają więcej możliwości fizycznej gry pod koszem. Bez niego szczególnego znaczenia nabiorą zespołowa zbiórka, rozsądne tempo i unikanie fauli Rosińskiego.
 
PGE Spójnia Stargard - ŁKS Coolpack Łódź
31 października, godz. 18:00
 
PGE Spójnia Stargard
 
Spójnia po raz pierwszy w sezonie musiała uznać wyższość rywala, przegrywając w Pelplinie 92:99. Już pierwsza kwarta, zakończona wynikiem 21:34, pokazała problemy z zatrzymaniem ofensywy Decki. Przed spotkaniem z ŁKS-em najważniejsze jest więc poprawienie obrony od pierwszych posiadań. Ponitka nie może swobodnie wchodzić do środka i uruchamiać partnerów, bo łodzianie mają dość jakości, żeby wykorzystywać kolejne spóźnione rotacje. Duże znaczenie będzie miała komunikacja przy zasłonach oraz ustawienie wysokich. W poprzednim meczu wystąpili Niedźwiedzki, Sunday i Jęch, więc Spójnia miała różne warianty podkoszowe. Teraz trzeba dobrać je do ustawień ŁKS-u, szczególnie wtedy, gdy Kołodziej wyciąga swojego obrońcę na dystans.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
W ofensywie gospodarze mają mocne argumenty w postaci Cottle’a i Glaspera, którzy notują odpowiednio 21,2 oraz 19,2 punktu. Przeciwko Deckce zdobyli łącznie 50 punktów, ale wysoki dorobek liderów nie wystarczył. Spójnia potrzebuje większego udziału partnerów w budowaniu przewagi, żeby rywal nie mógł skupiać całej obrony na dwóch zawodnikach. Karolak powinien otrzymywać piłkę po ruchu i zasłonach, a Czerlonko wykorzystywać przestrzeń powstającą po penetracjach. Warto regularnie sprawdzać, jak wysocy ŁKS-u bronią współpracy z kozłującym. Przy cofnięciu otworzy się rzut, przy wyjściu do piłki potrzebne będzie podanie do rolującego. Istotna będzie też selekcja prób - szybki, trudny rzut po kilku kozłach może napędzić przeciwnika i utrudnić ustawienie własnej defensywy.
 
ŁKS Coolpack Łódź
 
Łodzianie odpowiedzieli na porażkę w Opolu zwycięstwem 82:73 nad Krosnem, ale ponownie potrzebowali mocnej reakcji po przerwie. Przeciwko Spójni podobny scenariusz może być znacznie trudniejszy do odwrócenia. W ostatnim protokole zabrakło Bendera i Lewandowskiego, choć obaj grali wcześniej w Opolu. Bez potwierdzonej informacji o ich powrocie trzeba uwzględniać wariant krótszej rotacji. Z Krosnem Kołodziej spędził na parkiecie ponad 33 minuty, Ponitka ponad 31, a Łapeta ponad 25. Przy kolejnych akcjach Glaspera i Cottle’a ważne będzie rozsądne dzielenie obciążeń i unikanie przewinień wymuszających przedwczesne zmiany. ŁKS musi też od początku ograniczać podania do strzelców, zamiast dopiero po przerwie zwiększać nacisk.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
W ataku warto konsekwentnie korzystać z fizyczności Ponitki, który przeciwko Krosnu wymusił 12 fauli. Jego wejścia mogą ograniczać swobodę gry obwodowych liderów Spójni i otwierać pozycje partnerom. Kołodziej, notujący 13,5 punktu i 6,3 zbiórki przy 45,8 procent skuteczności za trzy, pozwala wyciągać wysokiego obrońcę z pomalowanego. Łabinowicz daje możliwość atakowania skrzydeł i wsparcie na tablicach, a Sullinger po ostatnich 20 punktach może przejmować akcje wymagające indywidualnego rozwiązania. Ważne jednak, żeby jego rzuty wynikały również z wcześniejszej pracy całej piątki. Po bronionej stronie łodzianie powinni ograniczać liderom gospodarzy preferowane kierunki wejścia i zachować kontrolę nad pomocą. Automatyczne podwajanie może otworzyć Karolaka, dlatego szczególnie istotna będzie jakość pierwszego obrońcy.
 
BS Polonia Bytom - Zdrovo Polonia 1912 Leszno
31 października, godz. 20:00
 
BS Polonia Bytom
 
Bytomianie przystąpią do meczu osłabieni brakiem Dawdo, który w Inowrocławiu złamał nos. Klub zapowiedział dwa-trzy tygodnie przerwy w treningach. Wcześniej problemy ze stawem skokowym miał również Karpacz, ale przeciwko Noteci już wystąpił. Ubytek Dawdo zmniejsza możliwości na skrzydłach, co przeciwko szerokiej rotacji Leszna może być szczególnie odczuwalne. Gospodarze muszą przede wszystkim lepiej odpowiadać na fizyczny nacisk. Z Notecią dali się zepchnąć do odrabiania dużej straty, a później tracili piłki i nie wykorzystywali pozycji pod koszem. Przeciwko liderowi potrzebne będą wcześniejsze wyjścia do podań, więcej ruchu bez piłki i unikanie sytuacji, w których rozgrywający zostaje bez wsparcia przy agresywnym kryciu.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Hutchinson zdobył w poprzednim meczu 39 punktów, ale nawet tak wysoki dorobek nie przyniósł zwycięstwa. Bytom potrzebuje większego udziału pozostałych graczy, szczególnie gdy Leszno zacznie ograniczać Amerykaninowi swobodne przyjęcia. Wąsowicz powinien pomagać mu otrzymywać piłkę po zasłonie lub wcześniejszym przesunięciu defensywy, a Giżyński, Leszczyński czy Biernacki wykorzystywać uwagę kierowaną na lidera. Pod własnym koszem najważniejsze będzie utrudnianie Boguckiemu zajęcia miejsca jeszcze przed podaniem. Późne podwojenia mogą otwierać Ryżka, Mitchella i zawodników ścinających w stronę obręczy. Polonia musi też lepiej kończyć własne akcje blisko kosza. Przeciwko tak regularnemu rywalowi trudno będzie utrzymać kontakt, jeśli obok strat pojawią się kolejne niewykorzystane, dobrze wypracowane pozycje.
 
Zdrovo Polonia 1912 Leszno
 
Leszczynianie pozostają jedyną niepokonaną drużyną ligi, ale nawet po zwycięstwie 84:59 nad GKS-em wskazywali konkretne elementy do poprawy. Najważniejszym była zbiórka, przegrana 33:37. W Bytomiu trzeba będzie kończyć posiadania po zatrzymaniu Hutchinsona, zamiast pozwalać gospodarzom odzyskiwać piłkę i ponawiać atak. Bogucki daje pod koszem dużą jakość - notuje 14,7 punktu i 10,5 zbiórki - ale potrzebuje aktywności partnerów po zejściu do pomocy. W ofensywie szczególnie ważna jest jego współpraca z Pawłem Dzierżakiem i Hubertem Łałakiem. Dzierżak zdobywa średnio 7,5 punktu i rozdaje 4,2 asysty, natomiast Łałak dokłada 4,2 punktu oraz 5,2 asysty. Obaj rozgrywający mają istotną rolę w wykorzystywaniu przewag centra. W Bytomiu powinni szukać go przede wszystkim po zasłonach, dostarczając piłkę w ruchu, zanim gospodarze zdążą zamknąć drogę pod kosz. Jeżeli obrońca Boguckiego wyjdzie do kozłującego, otworzy się możliwość podania do środkowego. Jeśli pozostanie bliżej obręczy, Dzierżak lub Łałak zyskają więcej miejsca do własnego ataku. Dobre wyczucie momentu podania może zapewnić Boguckiemu łatwiejsze wykończenia i zmusić bytomian do pomocy, po której pojawią się również wolne pozycje na obwodzie.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Przeciwko osłabionym skrzydłom Bytomia warto częściej angażować Fofanę i Sitnika w grę blisko obręczy, ścięcia oraz atakowanie po koźle. To może zmuszać gospodarzy do pomocy i otwierać kolejne podania, zamiast sprowadzać ofensywę wyłącznie do izolacji Boguckiego. Mitchell, notujący 15 punktów i 5 asyst, powinien kontrolować tempo oraz rozpoznawać momenty, w których rywal zaczyna bronić bardziej ryzykownie. Ryżek po 20 punktach przeciwko GKS-owi pozostaje ważnym zagrożeniem na obwodzie. W defensywie Hutchinson wymaga różnych kryjących i utrudniania przyjęć, ale nie każda jego akcja powinna wywoływać podwojenie. Leszno ma możliwości, żeby najpierw próbować ograniczać go indywidualnie, a dzięki temu nie otwierać gry pozostałym zawodnikom gospodarzy. Kluczowa będzie konsekwencja także po kilku trudnych trafieniach lidera Bytomia.
 
Enea Basket Poznań - KSK Qemetica Noteć Inowrocław
31 października, godz. 20:00
 
Enea Basket Poznań
 
Poznaniacy po zwycięstwie 90:84 w Kołobrzegu mają bilans 4-2 i coraz więcej możliwości rozkładania odpowiedzialności za wynik. Blanton notuje 17,7 punktu, 7,8 zbiórki i 6,3 asysty, a Stankowski dokłada 15,7 punktu oraz 5,8 asysty. Obaj potrafią rozpocząć akcję i stworzyć przewagę, co powinno pozwolić regularnie angażować obronę Noteci z różnych stron. Duże znaczenie ma sytuacja zdrowotna wysokich przeciwnika. Harris i Białachowski ostatnio nie grali z powodu kontuzji. Jeżeli ponownie ich zabraknie, Poznań powinien zmuszać Koprivicę do bronienia kolejnych zasłon i wejść, stopniowo zwiększając jego obciążenie. Siewruk, trafiający połowę prób za trzy, może przy tym utrzymywać szerokość ustawienia i utrudniać pomoc spod kosza.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
Gospodarze muszą jednak poprawić własną obronę współpracy z wysokim. Leończyk zdobył przeciwko nim 22 punkty, trafiając dziesięć z trzynastu rzutów za dwa. Noteć może szukać podobnych korzyści przez ruch Sobiecha i podania Kobela. Potrzebna będzie lepsza komunikacja między obrońcą piłki a podkoszowym oraz wcześniejsze zabezpieczenie rolującego. Powrót Vauleta oznacza również, że pomoc z jego strony nie może być automatyczna. Kikowski daje dodatkową jakość w rozstrzyganiu trudnych fragmentów - w dwóch występach zdobywa średnio 16 punktów - ale Poznań powinien budować przewagę wcześniej, przez cierpliwe wejścia i podania. Ważne będą ochrona piłki i zespołowa zbiórka. Oddawanie Noteci łatwych posiadań pozwoliłoby gościom ograniczyć znaczenie ewentualnych problemów kadrowych.
 
KSK Qemetica Noteć Inowrocław
 
Vaulet wrócił już przeciwko Bytomowi i od razu dał zespołowi 15 punktów, trafiając trzy trójki w nieco ponad 19 minut. To istotne wzmocnienie możliwości na skrzydłach po wcześniejszej przerwie. Wciąż bez potwierdzonego powrotu pozostają Harris i Białachowski, których absencję powodują kontuzje. Jeżeli ponownie nie zagrają, większa odpowiedzialność spadnie na Koprivicę, Sobiecha i Szymańskiego. Przeciwko Blantonowi i Stankowskiemu szczególnie ważna będzie ochrona wysokich przed nadmierną liczbą fauli. Obrońcy obwodowi muszą lepiej utrzymywać rywali przed sobą, żeby center nie był zmuszany do nieustannego ratowania sytuacji pod obręczą. Po zejściu do pomocy konieczne będzie natomiast sprawne przejmowanie zawodników i zastawienie całym zespołem.
 
Fot: 1LMFot: 1LM
 
W ataku największa poprawa dotyczy podtrzymywania jakości po dobrym początku. Z Bytomiem Noteć prowadziła 30:13, ale ostatecznie potrzebowała dogrywki. W Poznaniu warto częściej wracać do Kobla, który ostatnio rozdał dziewięć asyst przy jednej stracie, i wykorzystywać Sobiecha poruszającego się w stronę obręczy. Skrzydłowy notuje 11,5 punktu przy 72,5 procent skuteczności za dwa, więc może zapewniać wartościowe zakończenia po wcześniejszej przewadze partnera. Vaulet, Kroczak i Trubacz dają możliwości rozciągania obrony, ale kolejne rzuty powinny wynikać z ruchu piłki i penetracji. Przy ograniczonej rotacji podkoszowej szczególnie ważne będzie unikanie strat oraz nieprzygotowanych prób, po których trzeba natychmiast wracać do obrony. Goście potrzebują cierpliwego spotkania, w którym potrafią kontrolować tempo również wtedy, gdy Poznań zwiększy nacisk.
Reklama